Cztery porażki z rzędu, 15. miejsce w tabeli i strefa spadkowa – patrząc wyłącznie na liczby, łatwo o pesymistyczne wnioski. Ale siatkówka – szczególnie w obecnym sezonie PLS 1. Ligi – nie jest sportem, który da się uczciwie opisać samą tabelą.
Ostatnie tygodnie w wykonaniu KS Necko Augustów pokazują jedno bardzo wyraźnie: to jedna z najbardziej wyrównanych lig ostatnich lat, a o wynikach decydują niuanse.
Dzisiejszy mecz: walka do końca, detale po stronie rywali
Wyjazdowe spotkanie z SMS PZPS Spała zakończyło się porażką 0 : 3 (19:25, 23:25, 29:31), jednak sam przebieg meczu był znacznie bardziej złożony, niż sugeruje wynik. W pierwszym secie gospodarze szybciej złapali rytm i wykorzystali momenty dekoncentracji Necka. Druga partia była już znacznie bardziej wyrównana – gra punkt za punkt, długie wymiany i realna szansa na doprowadzenie do remisu setowego.
Najwięcej emocji przyniósł trzeci set, będący prawdziwą próbą charakteru. Gra toczyła się na przewagi, a augustowianie kilkukrotnie byli bardzo blisko przedłużenia spotkania. O losach seta i całego meczu zdecydowały jednak pojedyncze akcje i większa skuteczność gospodarzy w kluczowych momentach. Necko walczyło do ostatniej piłki – i to jest fakt, którego nie zmieni żadna statystyka.
Między wiceliderem a ostatnim miejscem – obraz ligi bez pewników
Ten mecz nabiera jeszcze większego znaczenia w szerszym kontekście. Zaledwie kilka dni wcześniej Necko mierzyło się z wiceliderem tabeli – Astra Nowa Sól. Również wtedy padł wynik 0 : 3, ale obraz gry był zupełnie inny niż sugerowałby rezultat. Set po secie walka jak równy z równym, ogromna intensywność i atmosfera w hali przy Konopnickiej, która bardziej przypominała fazę play-off niż środek sezonu zasadniczego.
Dwa mecze – jeden z czołówką, drugi z zespołem zamykającym tabelę – i ta sama prawda: w tej lidze nie ma już meczów „do wygrania z urzędu”. O wyniku decydują detale, dyspozycja dnia i chłodna głowa w końcówkach.
Tabela boli, ale nie zamyka drogi
Po 15 rozegranych spotkaniach KS Necko Augustów zajmuje 15. miejsce, czyli przedostatnią pozycję w tabeli. To trudna sytuacja, ale strata punktowa do zespołów będących tuż nad kreską nie jest duża. Co ważniejsze – gra zespołu pokazuje, że potencjał i jakość są, a największym wyzwaniem pozostaje stabilność i powtarzalność.
Ostatni mecz roku i nadzieja na przełamanie
To był ostatni mecz w tym roku – wyjazd do Nysy został przełożony.
Przed kibicami pytanie: czy nowy rok przyniesie sportowe przełamanie? Zobaczymy wkrótce, bo już 5 stycznia Necko zmierzy się z liderem grupy – GKS Katowice.
Kibice wierzą – i to ma znaczenie
Jedno w tym wszystkim pozostaje niezmienne: kibice KS Necko są z drużyną. Byli, są i – wszystko na to wskazuje – będą. Wsparcie na trybunach, obecność na wyjazdach i głosy wiary w lepsze jutro pokazują, że w Augustowie nikt jeszcze nie składa broni.
Bo skoro w tej lidze przedostatni potrafi postawić się wiceliderowi, a każdy mecz rozstrzyga się na granicy – naprawdę wszystko jest jeszcze możliwe. Ten sezon jeszcze się nie skończył. A czasem właśnie najtrudniejsze momenty stają się początkiem największego powrotu.
Tekst: Dariusz Kukliński, Fot. Sebastian Kaminiecki







