Kot Lupa ma swoje zwyczaje. Codziennie rano siada na parapecie, zakłada – metaforycznie rzecz jasna – okularki mędrca i obserwuje świat z miną krytyka kultury. A że ostatnio grudzień wygląda bardziej jak październik po przejściach, Lupa westchnął głęboko i zapytał:
– Człowieku… gdzie się podziała zima? I dlaczego u sąsiada Karola już od kilku tygodni coś miga w oknie? To choinka czy dyskoteka?
No cóż, Karol jak co roku odpalił święta wcześnie – lampki migają jak serwerownia NASA, renifer świeci się jak nowy i trudno powiedzieć, czy to dekoracje, czy test sygnalizacji lotniczej. Lupa tylko kręci głową:
– Przecież do Wigilii jeszcze daleko, a ludzie już wystawiają iluminacje.
I w sklepach też święta zaczęli miesiąc temu… przecież ja jeszcze lato przeżywam!
Kiedyś to było nie do pomyślenia.
W listopadzie królowała zaduma, nie Mikołaj w kolejce do promocji. Ale Lupa zauważył jedno: im mniej zimy, tym więcej lampek. Jakby człowiek próbował dogrzać tradycje… diodami LED.
Karp w wannie – czyli świąteczny aquapark
Lupa najpierw nie mógł uwierzyć, że w czasach pradawnych (czytaj: PRL-u) w wannach żyły ryby.
– To było SPA dla karpi? – dopytywał.
– Nie, Lupa, to była Wigilia w przygotowaniu.
– Aha… czyli ryba była lokatorem czasowym. Fascynujące.
Karp pływał, dzieci patrzyły, dorośli udawali, że nic ich nie rusza, a koty… cóż, koty nie miały wstępu, bo istniało ryzyko, że tradycja potoczy się zbyt dynamicznie.
Lodówki okienne – technologia chłodnicza powered by zima
Tu Lupa przewrócił oczami.
– Czyli wystawialiście żarcie za okno, bo mróz robił za lodówkę?
A teraz nie wystawicie nic, nawet jakbyście chcieli, bo grudzień ma temperaturę pokojową.
I miał rację.
Kiedyś zima była partnerem w gospodarstwie domowym. Stałym, solidnym, niezawodnym. Można było schłodzić bigos, ciasto, mięso, a nawet alkohol. Okno było funkcjonalne – dziś jest tylko drogą ucieczki ciepła i rachunków.
Śnieg po kolana – białe złote czasy
– Człowieku, czy naprawdę śnieg leżał po kolana? – Lupa patrzył z niedowierzaniem.
Tak, Lupo. Nie z katalogu, nie z filmów – na żywo.
Góra śniegu przed blokiem była naturalnym placem zabaw, a sanki zimową Formułą 1. Dziś dzieci znają śnieg jak dinozaury – z książek.
Lampki na drucie, które grzały mocniej niż żelazko
– A co to za tradycja, że lampki się grzały tak, że mogłeś sobie na nich zrobić jajecznicę?
Tak, Lupa. Kiedyś lampki świąteczne nie tylko świeciły, lecz także pełniły funkcję dogrzewania mieszkania.
Włączałeś je i było jasne, cieplejsze i lekko niebezpieczne – świąteczna mieszanka doskonała.
Kolejki po wszystko – trening cierpliwości narodowej
Gdy powiedziałem Lupie, że ludzie stali godzinami po karpia, pomarańcze, a czasem „po nic, bo rzucą cokolwiek”, kocur zamrugał:
– Czyli to była taka gra komputerowa?
Czekasz, patrzysz, może trafisz loot boxa?
Bingo, kocie.
Kolejka była jednocześnie tradycją, rytuałem i miejscem wymiany plotek, przepisów oraz najnowszych wiadomości z osiedlowego frontu.
Paczki z Pewexu i zapach pomarańczy
Tu Lupa rozmarzył się:
– Zapach pomarańczy… chyba to pamiętam… ale skąd?
Z pudełek, które przyjeżdżały „z zachodu”, z rzadkich zakupów w Pewexie, ze świątecznych stołów. Dziś pomarańcze leżą w każdym sklepie, ale już nie pachną tak samo. Może dlatego, że tradycja to nie owoc – to emocja.
Dlaczego te tradycje zniknęły?
Lupa podrapał się za uchem i podsumował mądrze:
– Bo świat zrobił się za szybki, człowieku. Za ciepły, za wygodny, za nowoczesny. A tradycje potrzebują… czasu. I zimy. I ludzi, którzy je pielęgnują.
A potem spojrzał na wannę, na wodę, na ciebie i dodał:
– Ale dopóki umiesz o nich opowiadać, to nic nie zniknęło.
Tradycja żyje w twojej głowie. Reszta to tylko logistyka.
Epilog pod mikroskopem
Może już nie wystawiamy bigosu za okno. Może karp nie pływa w wannie. Może śnieg odwiedza nas rzadziej niż teściowa. A święta zaczynają się w październiku.
Ale pamięć zostaje.
A pamięć – jak mówi Lupa – to najlepszy mikrofilm świata.
Nic się na nim nie gubi, tylko czasem trzeba go odkurzyć.
Augustów pod Lupą – Felieton z cyklu „Lupą pod mikroskopem”
Tekst: Redaktor Nieszczelny
Komentarz: Kot Lupa
Ilustracja: A.P.L. Studio
Augustów, grudzień 2025



Super