Od pożaru do lodowatego mieszkania. Historia Pani Haliny i pytanie o realną odpowiedzialność miasta

Ta historia zaczęła się 6 grudnia 2021 roku.

Tego dnia w mieszkaniu komunalnym Pani Haliny Kuprewicz doszło do pożaru. W jednej chwili ona i jej dzieci straciły dach nad głową, poczucie bezpieczeństwa i stabilizację, którą budowała latami.

Zakaz pomocy zamiast realnego wsparcia

W odruchu solidarności koleżanka Pani Haliny uruchomiła internetową zbiórkę pieniędzy, aby pomóc rodzinie po tragedii. Zbiórka została jednak nakazana do usunięcia po telefonie z Urzędu Miasta.

Z zachowanej korespondencji wynika, że poinformowano organizatorkę, iż miasto przejmie sprawę remontu i że nie należy prowadzić prywatnej zbiórki, chyba że środki trafiłyby do miasta. Zapowiadana pomoc miała być kompleksowa i wystarczająca.

Jak pokazuje dalszy bieg wydarzeń – były to jedynie deklaracje.

Lokale zastępcze, które nie spełniały podstawowych standardów

Pani Halinie zaproponowano kilka lokali zastępczych. Ich stan techniczny – udokumentowany zdjęciami – był skrajnie zły. Wśród problemów wskazywanych przez lokatorkę znalazły się m.in.:

  • zagrzybione pomieszczenia,
  • rozpadające się piece kaflowe,
  • zniszczone podłogi i instalacje,
  • brak warunków do bezpiecznego zamieszkania dzieci.

Ostatecznie, pod presją sytuacji, Pani Halina przyjęła lokal przy ul. 29 Listopada w Augustowie. Mieszkanie, które na pierwszy rzut oka wyglądało poprawnie, bardzo szybko ujawniło swój rzeczywisty stan.

Zimno, przeciągi i temperatury znacznie poniżej norm

Od początku sezonu grzewczego lokal jest skrajnie zimny i niedogrzany. Grzejniki ustawione są na maksymalną moc, jednak nie zapewniają minimalnego komfortu cieplnego.

Podczas kontroli przeprowadzonej przy temperaturze zewnętrznej –7°C wykazano 19°C w mieszkaniu. Jednak przy obecnych mrozach sięgających –20°C, temperatura w lokalu – według relacji Pani Haliny – spada do 8–10°C.

W mieszkaniu występują:

  • silne przeciągi,
  • nieszczelności przegród,
  • nieocieplony strych oddzielony od pokoju jedynie cienką płytą,
  • pakamera w łazience, z której dosłownie napływa zimne powietrze.

Z powodu panujących warunków dzieci nie są w stanie normalnie przebywać w domu. Jedna córka nocuje u sąsiadów, druga u koleżanki. Dla matki to sytuacja dramatyczna, destabilizująca życie rodzinne i zagrażająca zdrowiu dzieci.

Co mówią przepisy? Minimalne temperatury w mieszkaniach

Obowiązujące w Polsce przepisy jasno określają, jakie warunki cieplne muszą być zapewnione w lokalach mieszkalnych.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie:

w pokojach mieszkalnych minimalna temperatura wynosi 20°C,

w łazienkach minimalna temperatura wynosi 24°C.

Co istotne, przepisy te nie odnoszą się do „średnich” czy „papierowych” pomiarów, lecz do rzeczywistych warunków umożliwiających bezpieczne użytkowanie lokalu.

Dodatkowo Kodeks cywilny nakłada na wynajmującego obowiązek zapewnienia lokalu w stanie przydatnym do umówionego użytku przez cały okres trwania najmu. Lokal, w którym temperatura spada do 8–10°C, nie spełnia tej definicji.

W przypadku lokali zamieszkiwanych przez dzieci, długotrwałe utrzymywanie temperatur poniżej norm może stanowić zagrożenie zdrowia, a tym samym podstawę do traktowania sprawy jako pilnej interwencji, a nie zwykłej usterki technicznej.

„Naprawy”, które nie usuwają przyczyny problemu

Zarządca – ATBS „KODREM” – informował o podejmowanych działaniach naprawczych. W praktyce sprowadziły się one do:

wymiany grzejników,

fragmentarycznych prac dociepleniowych,

oczekiwania, by lokatorka samodzielnie demontowała zabudowę meblową,

przerzucania odpowiedzialności.

Problem polega na tym, że wymiana grzejnika w nieocieplonym lokalu nie usuwa przyczyny wychładzania. Bez likwidacji mostków termicznych i uszczelnienia przegród są to działania pozorne, a nie realne.

Jak obrazowo określiła to jedna z osób zaangażowanych w interwencję:

to jak palenie ogniska na lodzie, żeby ogrzać jezioro”.

Pismo do burmistrza bez odpowiedzi

22 stycznia 2026 roku Pani Halina skierowała pisemną prośbę o pilną interwencję do Burmistrza Miasta Augustowa. W piśmie opisała:

  • rzeczywiste temperatury w mieszkaniu,
  • zagrożenie zdrowia dzieci,
  • brak skutecznych działań zarządcy,
  • fakt, że lokal nie spełnia minimalnych norm mimo maksymalnego ogrzewania.

(Do dnia publikacji artykułu nie otrzymała odpowiedzi.)

Czego oczekuje Pani Halina?

Pani Halina nie domaga się przywilejów. Jej oczekiwania są jasno sformułowane:

natychmiastowego zapewnienia bezpiecznych, ciepłych warunków mieszkaniowych dla dzieci,

realnych działań technicznych, które usuną przyczynę wychładzania lokalu,

rozpatrzenia zamiany mieszkania – obecny lokal (4. piętro, brak balkonu i piwnicy, niska temperatura, brak miejsca do przechowywania) jest nieadekwatny do jej sytuacji zdrowotnej i rodzinnej,

potraktowania sprawy jako pilnej interwencji, a nie kolejnego problemu odkładanego w czasie.

Ta historia nie dotyczy wyłącznie jednej rodziny. To sprawdzian funkcjonowania systemu, który powinien chronić osoby najsłabsze.

Pytanie pozostaje otwarte:

czy miasto i zarządca zdadzą ten test – czy znów skończy się na deklaracjach bez realnych działań?

Nota redakcyjna

Imię i nazwisko zostały podane za zgodą poszkodowanej. Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Pani Haliny Kuprewicz.

Autor: Dariusz Kukliński

Oplus_131072
Oplus_131072
Oplus_131072
Oplus_131072
Oplus_131072
Oplus_131072
Oplus_131072

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *