Niepodległość ducha – Refleksyjny felieton z augustowskich obchodów 11 listopada

11 listopada

Przyglądałem się obchodom Święta Niepodległości w Augustowie.

Na Rynku Zygmunta Augusta powiewały biało-czerwone flagi. Dzieci z kotylionami przypiętymi do kurtek, trzymały chorągiewki, machając nimi trochę z obowiązku, a trochę z radości, że coś się dzieje.
Z głośników popłynęły dźwięki hymnu. Ludzie stanęli nieruchomo, niektórzy ze wzruszeniem, inni bardziej z przyzwyczajenia. I wtedy pomyślałem, że mógłbym napisać zwykłą relację z tego dnia – jak wyglądał marsz, kto przemawiał, kto złożył kwiaty pod pomnikiem.
Ale coś mnie zatrzymało. Bo w powietrzu czułem coś więcej niż tylko patriotyczny rytuał.

Cisza między słowami

W tej ciszy po hymnie, kiedy ludzie jeszcze trzymali flagi, a dzieci podskakiwały z zimna, pomyślałem o tym, czym właściwie jest ta niepodległość, o której mówimy co roku z takim namaszczeniem.
Czy to tylko wspomnienie sprzed ponad wieku – historia, która dawno przestała być naszym doświadczeniem, a stała się symbolem powtarzanym jak formułka?
Czy może to coś, co wciąż wymaga od nas odwagi – ale już nie tej z karabinem, tylko tej wewnętrznej, cichej, codziennej?

Bo można żyć w wolnym kraju, a wcale nie być wolnym.
Można mieć paszport i prawo wyboru, a jednocześnie być więźniem cudzych opinii, mediów, polityki albo własnych lęków.
Niepodległość państwa to fakt.
Niepodległość ducha – to proces, który nigdy się nie kończy.

Twarze z obchodów

W tłumie zauważyłem starszego mężczyznę z zapalonym zniczem w ręku. Trzymał go ostrożnie, osłaniając płomień od wiatru, jakby to był ostatni kawałek światła, który trzeba ocalić. Obok niego młoda kobieta z córką – obie z biało-czerwonymi wstążkami. Mała patrzyła wokół z ciekawością, ale w jej oczach nie było patosu, tylko zwykła dziecięca ciekawość. Dla niej ta uroczystość była po prostu „wydarzeniem” – jak Dzień Dziecka albo festyn.

I właśnie w tych zwykłych twarzach, w cichym skupieniu starszego pana, w uśmiechu dziecka, w rozmowach ludzi po zakończeniu apelu, zobaczyłem prawdziwy sens tego dnia.
Nie w słowach, nie w przemówieniach, ale w tym, że na chwilę potrafimy być razem – bez sporów, bez oskarżeń, bez barw partyjnych.
Bo może niepodległość ducha zaczyna się właśnie tam, gdzie kończy się podział.

Nowe zniewolenia

Dziś nie grozi nam zaborca z karabinem, choć tuż za granicą ktoś wciąż walczy o swoją niepodległość tak jak niegdyś walczyli nasi dziadkowie, ale mamy inne formy zniewolenia – subtelniejsze, bardziej podstępne.
Zniewolenie przez nawyk, przez potrzebę akceptacji.
Czasem wydaje się, że oddaliśmy swoją wolność nie mocarstwu, ale własnym ekranom, które mówią nam, co myśleć, co czuć i czego się bać.
I w tym sensie święto niepodległości wcale nie jest tylko wspomnieniem, lecz przypomnieniem: że wolność trzeba chronić każdego dnia – w sobie, w relacjach, w sposobie myślenia.

Między przeszłością a jutrem

Na koniec uroczystości pomyślałem o wolność, którą dostaliśmy w spadku po ludziach, którzy wierzyli, że Polska to nie tylko terytorium, ale idea.
Idea, która wymaga pielęgnacji, bo łatwo ją zagłuszyć hałasem codzienności.

Niepodległość ducha to zdolność, by zachować w sobie tę ideę, nawet kiedy świat próbuje ją przytłumić.
To odwaga, by być sobą, ale z szacunkiem dla innych.
To świadomość, że wolność nie polega na tym, by mieć rację, ale by umieć słuchać.
To gotowość do działania w prawdzie — nawet wtedy, gdy nikt nie patrzy.

Refleksja na drogę

Wracając z Rynku Zygmunta, patrzyłem, jak ludzie powoli się rozchodzą.
Jedni szli do domów, inni na spacer, ktoś jeszcze robił zdjęcie flagi, jakby chciał zatrzymać chwilę.
Miasto wracało do codzienności. Ale może właśnie o to w tym wszystkim chodzi — by ta codzienność była świadoma.
Żebyśmy każdego dnia, nie tylko 11 listopada, potrafili pamiętać,
że niepodległość to nie data w kalendarzu, lecz sposób bycia.

Bo prawdziwa niepodległość zaczyna się tam,
gdzie człowiek odzyskuje wolność własnego ducha.


 Augustów, 11 listopada 2025 r.
Felieton: Dariusz Kukliński / Augustów pod Lupą

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *