W środowy wieczór w hali przy Konopnickiej nie chodziło już tylko o tabelę.
Chodziło o coś więcej.
O zakończenie sezonu z godnością.
O podziękowanie.
O emocje, które zostają na długo.
I dokładnie to dostali kibice.
Necko – Spała 3:0
Sety: 25:20, 25:22, 25:21
„Dziękujemy naszym kochanym kibicom”
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zawodnicy KS Necko Augustów stanęli razem z transparentem:
„Dziękujemy naszym kochanym kibicom!!!”
To był jasny sygnał:
👉 ten mecz to nie tylko sport
👉 to podsumowanie całego sezonu
👉 i ukłon w stronę tych, którzy byli z drużyną przez cały rok
A potem wyszli na boisko… i zrobili dokładnie to, co powinni.
Wygrali.
Set pierwszy – spokojne budowanie przewagi
Początek wyrównany, punkt za punkt. Obie drużyny badają się nawzajem, bez większego ryzyka.
Ale od stanu 6:4 Necko zaczyna przejmować kontrolę.
Seria punktów, lepsza organizacja gry i coraz pewniejsze akcje.
👉 13:9 – pierwsze wyraźne przełamanie
👉 21:16 – pełna kontrola
👉 25:20 – bez nerwowej końcówki
To był set, w którym Necko pokazało, że chce dziś zamknąć sezon mocnym akcentem.
Set drugi – kryzys i charakter
Druga partia to zupełnie inna historia.
Necko prowadziło już 12:9, ale wtedy Spała złapała serię i odwróciła wynik:
13:14 → 15:17 → 16:19
W tym momencie wiele drużyn pęka.
Ale nie Necko.
Zamiast chaosu – spokój.
Zamiast paniki – konsekwencja.
21:21 – powrót
25:22 – zamknięcie seta
To był moment, który pokazał charakter zespołu.
Set trzeci – kontrola i domknięcie
Od początku było widać, że Necko chce zakończyć to spotkanie bez tie-breaka.
8:3 → 10:4 → 14:8
18:11 → 21:13
Pełna kontrola, pewność w ataku i wsparcie z trybun, które niosło zawodników.
Choć w końcówce Spała jeszcze próbowała wrócić (24:20 → 24:21), Necko nie pozwoliło odebrać sobie zwycięstwa.
25:21 – koniec meczu
Hala, która żyje
Ten mecz to nie tylko wynik.
To:
- bębny na trybunach
- dzieci z transparentami
- kibice na stojąco
- okrzyki: „Ostatni! Ostatni! Ostatni!”
Augustów pokazał, że potrafi być z drużyną do końca.
A nad tym wszystkim… pełnia
Kiedy emocje powoli opadały, nad Augustowem świecił pełny Księżyc.
Cichy. Spokojny.
Jakby pilnował, żeby ten wieczór został zapamiętany.
Ten mecz zaczął się od „dziękujemy”.
I skończył się zwycięstwem.
Nie każdy sezon kończy się miejscem w tabeli, o którym się marzy.
Ale każdy można zakończyć tak, że kibice wstają z miejsc.
I dziś w Augustowie wstali.
Bo zobaczyli drużynę, która:
- nie odpuściła,
- walczyła do końca,
- i potrafiła powiedzieć „dziękujemy” nie słowami, a grą
To był mecz o honor.
I ten honor dziś został w Augustowie.
Autor: Dariusz Kukliński



















