–20°C, silny mróz i brak dostępu do bieżącej wody.
W jednym z budynków mieszkalnych w Augustów mieszkańcy od dwóch dni pozostają bez dopływu wody. Pomimo deklarowanych zabezpieczeń na wypadek awarii, część osób zmuszona jest topić śnieg, by zaspokoić podstawowe potrzeby bytowe.
Problem dotyczy dwóch mieszkań w bloku przy ul. 1 Pułku Ułanów Krechowieckich. Awaria pojawiła się w czasie silnych mrozów, a według mieszkańców najprawdopodobniej związana jest z zamarzniętym przyłączem wodnym do budynku. Brak wody utrzymuje się od kilkudziesięciu godzin.
– Samo przyjechanie i oględziny niczego nie zmieniają. Przy takich temperaturach każdy kolejny dzień bez realnych działań to ryzyko poważnych uszkodzeń instalacji – relacjonują mieszkańcy.
Sytuacja jest szczególnie groźna ze względu na funkcjonujące w mieszkaniach systemy grzewcze. Spadek ciśnienia w instalacji centralnego ogrzewania może doprowadzić do konieczności wygaszenia pieców, co przy obecnych temperaturach grozi zamarznięciem całej instalacji i poważnymi stratami materialnymi.
Mieszkańcy podkreślają, że zgłoszenie pochodzi bezpośrednio od lokatorów dotkniętych awarią. Na chwilę obecną problem nie został usunięty, a brak wody w czasie siarczystych mrozów stawia rodziny w sytuacji kryzysowej.
Sprawa rodzi pytania o praktyczne działanie systemów zabezpieczających na wypadek braku wody, o których informowały wcześniej władze miasta. W teorii mają one chronić mieszkańców w nagłych sytuacjach, w praktyce jednak – jak pokazuje ten przypadek – pomoc nie dotarła tam, gdzie była pilnie potrzebna.
Mieszkańcy liczą na szybką reakcję odpowiednich służb oraz instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i podstawowe warunki bytowe. Przy prognozowanych dalszych mrozach każda kolejna godzina bez wody zwiększa ryzyko eskalacji problemu.
Autor: Dariusz Kukliński


