Miasto pod lupą, człowiek pod lupą
Felieton Obserwatora

Augustów. Miasto nad jeziorami, pełne turystów latem i codzienności mieszkańców przez cały rok. Drogi, którymi jedni wracają do pracy, a inni jadą na plażę. Ulice, które mijamy w pośpiechu, a które w istocie opowiadają o nas więcej, niż chcemy przyznać.
Patrząc na nie z bliska, widzimy pęknięcia i ubytki: dziury w asfalcie, popękane chodniki, brak światła na skrzyżowaniach. To obrazy, które łatwo skrytykować. Ale jeśli zatrzymamy się na dłużej i spojrzymy pod lupą – dostrzeżemy coś jeszcze głębszego.
Każda dziura to znak
Każde zgłoszenie do urzędu, każda prośba o interwencję, to nie tylko „problem infrastruktury”. To wołanie o zauważenie. To znak, że człowiek chce mieć wpływ, że jego codzienny trud, jego droga do pracy, spacer z dzieckiem, droga seniora do apteki – są ważne. Bo miasto jest odbiciem mieszkańców. Jeśli troszczymy się o nie, w gruncie rzeczy troszczymy się o siebie nawzajem.
Miasto jako lustro
W Augustowie, pod lupą, można zobaczyć coś więcej niż bruk i asfalt. Można dostrzec gesty: sąsiad, który podlewa kwiaty przy kamienicy. Dziecko, które na starej kostce gra w klasy. Starsza pani, która siada na ławce i rozmawia z przechodniem. Te sceny są nie mniej istotne niż wielkie inwestycje.
Miasto jest lustrem – odbija nasze relacje, cierpliwość i gotowość do działania. W nim odbija się zarówno obojętność, jak i solidarność. A każda nierówność na chodniku to pytanie: czy chcemy po niej przejść obojętnie, czy może zatrzymać się i naprawić?
Co każdy z nas może zrobić?
Najłatwiej powiedzieć: „Niech władze się zajmą”. I oczywiście – taka jest ich rola. Ale czy to wystarczy? Felieton nie jest miejscem na twarde polityczne rozliczenia, lecz na przypomnienie, że wspólnota zaczyna się od nas.
Może więc najważniejsze pytanie brzmi nie: „co trzeba naprawić w Augustowie?”, ale: „co każdy z nas może zrobić, by codzienność była lepsza?”
- Czy posprzątamy po swoim psie na chodniku?
- Czy odważymy się zgłosić problem, zamiast tylko narzekać?
- Czy powiemy „dzień dobry” sąsiadowi, którego mijamy codziennie?
Te drobne działania mają większą moc niż nam się wydaje.
Pod lupą – także siebie
Felieton Obserwatora to nie tylko spojrzenie na miasto. To również zachęta, by przyjrzeć się samemu sobie. Bo jeśli miasto jest odbiciem mieszkańców, to czy nie jest tak, że stan chodnika, oświetlenia, parków – odzwierciedla stan naszej wspólnej odpowiedzialności?
Czy potrafimy zobaczyć siebie w swoim mieście? A może wolelibyśmy tego nie robić, bo obraz nie zawsze jest wygodny?
Obserwator


