Miasto pod dyktando sezonu

w oczekiwaniu na kolejny program

Latem Augustów przypomina teatr. Na scenę wchodzą turyści – głośni, wyluzowani, zadowoleni. Jeziora pełne są motorówek, bulwary ludzi, a miasto wygląda, jakby żyło pełnią życia. Lokale gastronomiczne działają na pełnych obrotach, a ulice zamieniają się w jeden wielki deptak. Przez kilka tygodni wydaje się, że tu właśnie bije serce Polski.

Ale kiedy kurtyna opada, a ostatni goście wyjeżdżają – pozostaje cisza. Nagle miasto wygląda jak kulisy po spektaklu: śmieci jeszcze nie uprzątnięte, dekoracje trochę zmęczone, a scena pusta. Augustów, który jeszcze przed chwilą tętnił życiem, staje się miejscem, w którym widać prawdę: mieszkańcy zostają sami z codziennością.

Sezon to złudzenie dobrobytu. Pieniądze płyną, ale tylko przez chwilę i tylko do wybranych kieszeni. A co zostaje w budżecie miasta? Zniszczone chodniki, hałas, nadwyrężona przyroda i rachunki do spłacenia. Wypożyczalnie kajaków liczą straty, bo motorówki zagłuszyły ciszę. Małe sklepy i lokalne punkty – poza sezonem – walczą o przetrwanie.

I tu rodzi się pytanie: czy Augustów jest miastem turystów, czy mieszkańców?

Bo jeśli wszystko podporządkowane jest tylko kilku tygodniom w roku, to w pozostałe miesiące miasto umiera. Staje się jak karuzela, którą ktoś nagle wyłączył – pusta, cicha, bez celu.

A przecież prawdziwe miasto powinno żyć cały rok. Powinno mieć ofertę nie tylko dla tych, którzy przyjeżdżają na chwilę, ale przede wszystkim dla tych, którzy tu żyją zawsze. To oni płacą podatki, oni dbają o porządek, oni tworzą wspólnotę. Bez nich Augustów nie ma duszy – zostaje tylko turystyczna fasada.

Może więc czas, by głośno zapytać: czy miasto ma być lunaparkiem na dwa miesiące, czy domem na dwanaście?

Bo jeśli Augustów nadal będzie żył wyłącznie pod dyktando sezonu, to w końcu straci coś więcej niż turystów. Straci mieszkańców, którzy będą szukać miejsca, gdzie życie nie kończy się wraz z ostatnim dniem wakacji.

Fot. Dariusz Kukliński

Obserwator

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *