KS NECKO zdobywa Bielsko-Białą po wielkim thrillerze!

bbts ks necko

W siatkarskiej 1. Lidze są mecze zwykłe i są mecze… NECKA.
Ten w Bielsku-Białej zdecydowanie należy do drugiej kategorii.

W sobotni wieczór drużyna z Augustowa pojechała na południe Polski, by zmierzyć się z BBTS-em w HWS im. Z. Pietrzykowskiego – nowoczesnej hali, która może pomieścić ponad 3000 widzów.
Tego dnia było ich zaledwie 215.
I to właśnie dzięki temu można było odnieść wrażenie, że gospodarzem… nie był gospodarz.

Bo na trybunach dominował złoto-czarny żywioł.

Kibice NECKA nie pojechali tam, by „zobaczyć mecz”.
Kibice NECKA pojechali tam, żeby zrobić mecz.


SET 1 – 28:26 dla BBTS, ale to dopiero początek ognia

Pierwsza partia to thriller. Punkt za punkt, remis za remisem.
NECKO walczyło jak równy z równym, a BBTS tylko minimalnie uciekł na finiszu – 28:26.

W sektorze gości? Zero nerwów, sama wiara.
To są ludzie, którzy nie przestają dopingować nawet wtedy, gdy inni siedzą cicho.


SET 2 – odpowiedź NECKA (23:25)

Drugi set wyglądał niemal jak kopia pierwszego, tylko z innym zakończeniem.
NECKO przejęło kontrolę w końcówce i wygrało 23:25.

Po ostatniej piłce kibice z Augustowa zrobili taki huk, że w hali aż zadrżała podłoga.
I nikt już nie miał wątpliwości: NECKO przyjechało tu po swoje.


SET 3 – dominacja przy 17:25

To był set-pokaz.
Set, w którym NECKO weszło na wyższy bieg i nie obejrzało się ani na moment.

Kiedy tablica pokazywała 12:21, sektor gości tańczył, śpiewał i niósł drużynę do wyjazdowego prowadzenia.
Wygrana 17:25 mówi sama za siebie.


SET 4 – zjazd i szybkie przebudzenie BBTS (25:17)

Każdej drużynie zdarza się moment słabości.
NECKO miało go właśnie tutaj – czwarty set był jedyną partią, w której BBTS narzucił swój rytm i odskoczył.

Przy 14:10 trener NECKA ratował sytuację czasem, ale gospodarze byli już rozpędzeni.
25:17, 2:2 – i wszystko miało rozstrzygnąć się w tie-breaku.

Wtedy na trybunach działo się coś wyjątkowego:
kibice NECKA jeszcze bardziej podkręcili doping.
Jakby to była ich ulubiona chwila – decydujący moment meczu, w którym nie liczą się nazwiska, tylko charakter.


TIE-BREAK – NECKO robi swoje.

13:15 i eksplozja radości!

Decydujący set był streszczeniem całego meczu:

1:2
3:3
7:7
10:10
12:13
13:14…

I wtedy nastąpiła cisza przed burzą – dosłownie na ułamek sekundy.

Ostatnia piłka.
13:15.
NECKO wygrywa cały mecz 3:2.

A potem…
Piekło, ale nie to sportowe.
To piękne, wyjazdowe, pełne emocji piekło kibiców NECKA, którzy dali pokaz, jak wygląda prawdziwa wierność klubowi.


NECKO nie gra zwykłych meczów – NECKO gra spektakle

To zdanie najlepiej opisuje tę drużynę.

Wyjazd do Bielska-Białej był:

  • dreszczowcem,
  • pokazem charakteru,
  • manifestem woli walki,
  • i przykładem, jak wiele znaczy wsparcie z trybun.

Kibice NECKA zrobili coś, czego nie da się kupić ani wyreżyserować – stworzyli atmosferę, w której nawet BBTS musiał uznać ich siłę.

Bo to nie był tylko mecz.
To był wyjazdowe zwycięstwo ducha.

A NECKO?
Znowu udowodniło, że to drużyna, która nie boi się żadnej hali, żadnego dystansu i żadnego tie-breaka.

Brawo panowie.
Brawo kibice.
Brawo Augustów.

Tekst: Dariusz Kukliński,

Zdjęcia: Sebastian Kaminiecki

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *