Lasy otaczające Augustów kryją w sobie nie tylko urok przyrody, ale i dramatyczne wspomnienia. Jednym z najbardziej bolesnych rozdziałów w dziejach naszego miasta są wydarzenia z lata 1941 roku, gdy w pobliskiej Klonownicy niemieccy okupanci dokonali masowych egzekucji.
Lato grozy – czerwiec i lipiec 1941 roku
Po ataku Niemiec na Związek Sowiecki, w czerwcu 1941 roku, fala represji objęła również Augustów i okolice. W dniach od 26 czerwca do 3 lipca w lesie Klonownica rozstrzelano około 316 osób – Polaków i Żydów. Niedługo później, w pobliskiej Szczebrze, życie straciło co najmniej 800 osób.
Dziś trudno ustalić pełne listy nazwisk pomordowanych – Niemcy starali się zacierać ślady, a świadków było niewielu. Jednak pamięć o tych wydarzeniach przetrwała w relacjach i śledztwach powojennych. W 2022 roku gmina Nowinka odnowiła mogiłę w Klonownicy, by upamiętnić ofiary.
Yacht Club i Dom Turysty – milczący świadkowie
Tuż nad Klonownicą, w latach 30., powstały dwa wyjątkowe obiekty: Oficerski Yacht Club (1935) i Dom Turysty na Białej Górze (1937). Oba były dumą II Rzeczypospolitej, symbolem nowoczesności i prestiżu. Ich lokalizacja nie była przypadkowa – z Yacht Clubu można było kontrolować niemal cały obszar jeziora Białego, a z Domu Turysty rozciągała się panorama jeziora Necko.
Podczas okupacji budynki te zostały przejęte przez Niemców. Yacht Club pełnił funkcję szpitala, bazy wojskowej i domu sanatoryjnego. Dom Turysty również znalazł się pod ich kontrolą. Oficjalnie służyły administracji i armii, ale czy tylko?
Etap końcowy i wcześniejsze kręgi gehenny
Las Klonownica był etapem końcowym – miejscem egzekucji. Ale zanim tam trafili ludzie, musieli przejść przez wcześniejsze kręgi gehenny: zatrzymania, przesłuchania, łamanie psychiczne i fizyczne. Dokumenty nie potwierdzają wprost, że Yacht Club czy Dom Turysty były miejscami zbrodni. Jednak ich izolacja, pełna kontrola nad dostępem i fakt zajęcia przez okupanta sprawiają, że pytanie o ich rolę jest naturalne.
Trudno nie widzieć tych budynków w mrocznym cieniu wydarzeń 1941 roku. Mogły być ogniwami w łańcuchu tragedii – miejscami, gdzie ofiary oczekiwały na wyrok, gdzie próbowano je złamać, zanim wyprowadzono je do lasu.
Cicha Rzeczka – granica światów
Symboliczną granicę wyznaczała Klonownica, zwana przez mieszkańców Cichą Rzeczką – najkrótsza rzeka Europy, zaledwie kilkaset metrów łącząca jeziora Necko i Białe. Jej nurt, spokojny i niemal bezgłośny, płynie pod dwoma mostami – kolejowym i drogowym.
To właśnie ta rzeka dzieliła przestrzeń. Po jednej stronie Yacht Club i Dom Turysty – budynki luksusu, prestiżu i później wojskowej administracji. Po drugiej – las Klonownica, miejsce egzekucji. Cicha Rzeczka stała się niemym świadkiem, który do dziś oddziela świat życia i zabawy od świata śmierci i pamięci. Pamięć i refleksja
Jeszcze w latach 80. mieszkańcy Augustowa odwiedzali to miejsce, często w ciszy i bez rozgłosu, by oddać hołd ofiarom. Były to rodzinne wyprawy, podczas których rodzice przekazywali dzieciom pamięć o mrocznych wydarzeniach sprzed lat.
Dziś Klonownica kojarzy się turystom z wypoczynkiem nad wodą, szlakami turystycznymi i relaksem. Ale historia przypomina, że w jej cieniu rozgrywały się dramaty ludzkie. Luksusowe budynki i malownicze jeziora stały się świadkami cierpienia, którego ślady kryją pobliskie lasy. To kontrast, który zmusza do refleksji: piękno przyrody i współczesny komfort spotykają się tu z pamięcią o cierpieniu i śmierci.
Augustów, z jego jeziorami i lasami, to nie tylko perła turystyczna, lecz także przestrzeń pamięci. Warto o tym pamiętać, mijając miejsca, gdzie historia pozostawiła swoje ciemne piętno.
Tekst jest częścią cyklu „Cienie historii Augustowa”, publikowanego na łamach portalu Augustów pod lupą. To seria artykułów przypominających dramatyczne wydarzenia z przeszłości naszego miasta.
PS. Po publikacji tego artykułu na miejscu straceń w Klonowicy spotkaliśmy osoby, które przyjechały specjalnie, aby zobaczyć to miejsce i oddać hołd ofiarom. To dla nas ważny znak, że pamięć o tamtych wydarzeniach wciąż porusza i łączy ludzi.


